Zabawne, że we współczesnym świecie, gdzie widać jak na dłoni jak kosmicznie opłaca się w długim terminie zdywersyfikowany portfel oparty o spółki value, obligacje i fizyczne złoto, ludzie wciąż wierzą, że najlepszym „zabezpieczeniem dla ich dzieci” jest zakup kurnika inwestycyjnego, który za 20 lat zamortyzuje się do totalnego remontu i przechowa wartość albo i nie.

Jak dla mnie trend ładowania kasy w nieruchy nie wynika z troski o dzieci, tylko z ekonomicznej niekompetencji janusza, który spełnia w ten sposób potrzeby swojego ego, dla którego posiadanie dodatkowej nieruchomości to symbol statusu i bogactwa no bo tak to było postrzegane 30 lat wcześniej.

A jak przyjdzie godzina „w” i to słynne przekazanie majątku dzieciom, to dzieci będą pukały się w czoło dlaczego stary przez poprzednie 20 lat pakował kasę w cegły, zamiast kupić akcje Tesli czy Apple.

#nieruchomosci #gielda #przemysleniazdupy