Zwyykle @mickpl teoretyzuje, we wpisie o HRE i uokik również, bo zna temat tylko z mediów a branży chyba nie znał nigdy od wewnątrz. Oczywiście ma mnie gówniak na czarnej.
A fakty są mniej więcej takie:
HRE przedawali ryzyko swoich spółek klientom w postaci obligów i innych szemranych umów. Wynagrodzenie dla sprzedawców często od 2 do 6 proc za papier. Realnie więc faktyczny koszt pożyczanego w ten sposób pieniądza mieli przesadnie wysoki. Przy pompie na rynku może by to pykło, ale pompy niet.
Na jednym z webinarów ich dyr operacyjny sam przyznał, że nie mają policzonego break even point, czyli nie potrafił odpowiedzieć na pytanie ile musieliby sprzedać mieszkań, żeby wyjść na zero.
Syf, kiła i mogiła, a model działania taki sam jak w Gerda Brokers i Copernicusie. Opierdzielać wysokie ryzyko nazywając to obligacjami i wynagradzać sprzedawców na tyle wysoko, żeby ściągać najbardziej śliskie i profesjonalne kreatury. Tacy sprzedadzą wszystko i zawsze, dopóki klienci nie kumają że kupują gówno. Teraz ktoś skumał.
Standardy sprzedaży gorsze niż przy polisolokatach, ryzyko wyższe, a naiwność klientów zawsze ta sama, bo kierowana chciwością z jednej strony i brakiem rzetelnej wiedzy i cynizmem ze strony sprzedawcy.
Ptaszki ćwierkają, że zagrożone jest lekko koło 800mln.
#gielda #inwestycje #nieruchomosci